AI slop uczy prawidłowej konsumpcji internetu
Ludzie nierozsądnie zakładali, że skoro widzą film w mediach społecznościowych, to musi być prawda. Na szczęście pojawił się AI slop.
AI slop to określenie na treści wygenerowane za pomocą AI, które są postrzegane jako pozbawione wysiłku, jakości i głębszego znaczenia.
Ekonomia uwagi i AI slop
Większość ludzi nie korzysta z mediów społecznościowych rozumnie. Zamiast tego pozwala tajemniczemu algorytmowi podsuwać kolejne treści.
Jednakże to nie jest ludzki geniusz, który poproszony rozpisze każdą decyzję. Oni widzi pewne prawidłowości, korelacje i podbija albo zbija popularność dzieła. Twórca zupełnie nieświadomie może idealnie wpasować się w gusta algorytmu i zostać niesłychanie wypromowany.
A kto ma większe szanse trafić za którymś razem? Ten, co wrzuca starannie przygotowany film raz na kilkanaście dni? Czy ten, kto tworzy maszynowo kilka filmów dziennie?
W dodatku slopowatość zwiększa zaangażowanie, ponieważ część użytkowników nie będzie mogła się powstrzymać i skrytykuje „AI slop” w komentarzach. A im więcej komentarzy, tym większe zasięgi. Algorytm widzi, że materiał wywołuje gorące dyskusje. A więc warto pokazać go szerszej publice.
Dlatego twój feed może być pełen AI slopu. Nawet jak go nienawidzisz.
Przymusowe myślenie wolne
Rozwiąż zadanie: Kij do bejsbola i piłka kosztują razem 1 dolara i 10 centów. Kij kosztuje o dolara więcej niż piłka. Ile kosztuje piłka?
Daniel Kahneman w książce „Pułapki myślenia” opisuje bardzo popularne w psychologii rozdzielenie na myślenie szybkie i myślenie wolne. To pierwsze przychodzi nam bez żadnego wysiłku i niemal natychmiastowo przetwarza informacje. Drugie wymaga od nas wysiłku, więc uruchamiamy je tak rzadko, jak to tylko możliwe.
Zadanie z kijem i piłką jest zagadką, która obrazuje tę zależność. Przytłaczającej większości ludzi w pierwszej chwili przychodzi do głowy odpowiedź 10 – piłka kosztuje 10 centów. Jednak jest ona błędna, co można łatwo policzyć. Gdyby piłka kosztowała 10 centów, a kij był o złotówkę droższy, to razem kosztowałyby 1 dolara i 20 centów.
Cena piłki:
Cena kija:
Cena razem:
Cena piłki:
Cena kija:
Cena razem:
Dopiero drugie myślenie, wolne, musi zainterweniować, żeby skorygować tę odpowiedź. Pytanie – czy uznamy za stosowne, by je w tej chwili uruchomić. Ono wymaga od nas wysiłku, przez co niechętnie po nie sięgamy. Wielu tego nie robi, dlatego zostaje przy odpowiedzi 10 i taką właśnie podaje. Nie dołuj się tym, jeśli udzieliłeś błędnej odpowiedzi. Na to łapie się wielu studentów przedmiotów ścisłych!
Myślenie szybkie – poza nabieraniem się na sztuczki – ma również tendencję do wysokiej ufności. Jeśli coś widzi, zakłada, że to prawda. Dlatego scrollując bezmyślnie media społecznościowe stajemy się tak podatni na fake newsy. Design strony w dodatku zachęca nas, by bez namysłu podać szokujący materiał dalej. Fact-checkerzy potem muszą prostować, że okrutna przemoc na filmie nie jest prawdziwym wydarzeniem, tylko sceną z filmu fabularnego. Ale ilu w ogóle zobaczy sprostowanie?
Na szczęście do akcji wkroczył AI slop. Nabranie się na „oczywiste AI” byłoby hańbą, dlatego użytkownik za każdym razem uruchomi myślenie wolne. Zastanowi się, czy postać na pewno ma pięć palców, napis w tle jest poprawny, a całość ma naturalne oświetlenie. Skoro myślenie wolne zostanie już odpalone, może zastanowi się nad kolejnymi aspektami. Co próbuje uzyskać autor materiału? Jakie emocje chce wywołać? Jakie poglądy stara się sugerować?
Ludzie narzekają, że AI slop zepsuł im przyjemność scrollowania, ponieważ ciągle mają z tyłu głowy, że mogą patrzeć na AI. Bycie czujnym jest irytujące, to prawda. Dlatego ludzie dobrowolnie nie chcą być czujni! Żeby zachowywali się poprawnie, musieli zostać do tego zmuszeni. O ironio – przez maszynę do masowej produkcji dezinformacji.
Marcin Napiórkowski, autor bloga „Mitologia Współczesna”, stwierdził lata temu, że 1 kwietnia to jego ulubiony dzień roku. Przez 24 godziny obowiązują zasady, o jakie badacze fake newsów, teorii spiskowych i miejskich legend apelują od lat. Ludzie są sceptyczni wobec podawanych informacji, starają się je weryfikować. Zamiast od razu oburzeni klikać „Udostępnij”, myślą „Kurcze, czy to aby na pewno prawda? A może ktoś próbuje mnie nabrać?”.
Czy w końcu ludzie będą tacy przez cały rok?
Co robić? Jak żyć?
Jeśli nie chcesz konsumować w trybie wiecznej czujności, zrezygnuj z biernego scrollowania i zacznij świadomie używać media społecznościowe. Zablokuj reklamy odpowiednią przeglądarką bądź wtyczką. Wchodź na konkretne profile, zamiast na stronę główną.
Albo jeszcze lepiej – wywal korporacyjne media społecznościowe w cholerę. Serio.
Znacznie mniej frustrujące będzie skorzystanie ze zdecentralizowanego Mastodona. Nie ma tam bezdusznego algorytmu, a treści są wyświetlane chronologicznie. Nie opłaca się więc zalać swojego profilu slopem, bo prawie nikt nie zechce tego obserwować. Nie ma algorytmu, który mógłby wypromować irytujące gówno wbrew woli użytkowników.
W dodatku na Mastodonie istnieją instancje, które jasno zakazują umieszczania AI slopu. Pilnują tego ludzie. Więc istnieje dodatkowe zabezpieczenie, jeśli tego oczekujesz.

