Gdyby jakaś dziewczyna, którą znam, powiedziałaby mi: „Zostańmy przyjaciółmi”, to ja nie miałbym nic przeciwko temu
Co by było, gdyby dziewczyna, którą znam już od jakiegoś czasu, powiedziała mi, że “możemy zostać przyjaciółmi”? Wiem, że zabrzmi to co najmniej dziwnie, ale dla mnie… spoko opcja! Bowiem na związek nie jestem i chyba nigdy nie będę gotowy… xD Zresztą do takiego czegoś nawet mi się nie spieszy i rozważam nawet opcję bycia wiecznym kawalerem.
Dlaczego nie widzę siebie w związku
Ot, mam coś w sobie z tego przysłowiowego nerda siedzącego w piwnicy – oni też raczej nie są w związkach.
W ogóle po pierwsze, aby mieć dziewczynę, trzeba się nieco wysilić i “ruszyć na łowy” – czy to aplikacje randkowe, czy to wyjść gdzieś do klubu, na jakąś imprezkę… Możliwości jest multum, tylko trzeba jeszcze umieć zagadać do upatrzonej przez nas dziewczyny. Tutaj przeszkodą może być brak pewności siebie. Spoko, ja też, autor tego wpisu, nie mam tej cechy. Jestem raczej intro stroniącym od wszelkich imprez ;-). Te nerdy “siedzące w piwnicy” też raczej są pozbawione tej cechy, przez co znalezienie przez nich drugiej połówki stanowi nie lada wyzwanie, a nawet może być srajnie niemożliwe. No i myślę, że jak się jest tym “nerdem siedzącym w piwnicy” , to jest się już w sumie przegranym na starcie, bo nasza wybranka zechciałaby a to wyskoczyć do jakiejś knajpy, a to do kina, a to na zakupy, a my potem musimy kombinować, szukać wymówek, czego następstwem może być to, że nasza partnerka straci nami zainteresowanie i zakończy z nami związek i “odbije się do kolejnego”.
Wolałbym, żeby dziewczyna była moją kumpelą
Wiem, to dziwne, ale jakbym już znał jakąś dziewczynę, to wolałbym utrzymywać z nią takie same relacje jak np. z kolegami z pracy. Bo istnieje też pogląd, że przyjaźń damsko-męska nie istnieje. Dla mnie jest to bzdurą, bo jak najbardziej taka relacja między osobnikami 2 różnych płci może zaistnieć, jednak obie strony lub jedna z nich może z czasem coś odczuwać do drugiej albo nawzajem do siebie i pach, mamy związek!
Jeszcze jest kolejna opcja: dziewczyna-lesbijka. Wejście w związek z takową niewiastą to raczej mission impossible, ponieważ między nią a jej znajomym nie dojdzie do żadnej chemii, iskry się nie posypią. Jeśli już, to, wiadomo, zwiąże się z kobietą ;-).
Linki do innych artykułów
Ten artykuł z Papilota pokrywa się z tym, co napisałem w tym wpisie.
Zobacz też
MiauBlog:
– Introwertycy są super!
