Jeśli chodzi o pogodę, to ja biegunuję się z wieloma ludźmi pod tym względem
Pogoda – to ten temat, który można poruszyć w sumie z rozmówcą w każdym wieku i chyba w każdych okolicznościach (oprócz tych poważnych) ;-). W końcu mówi się, że jak nie wiadomo, o czym pogadać, to najlepiej o pogodzie ;-). Jeśli chodzi o to, jaka panuje aura w danej części naszego globu, to jest to też kwestia gustu. A jak ja innym ludziom mówię, jaka mi pogoda odpowiada, to aż niedowierzają.
To raczej oczywiste, jakie warunki pogodowe preferuje większość ludzi
Niby to kwestia gustu, ale wielu ludzi preferuje raczej słoneczną pogodę, określaną jako ładna, Wtedy np. można wyjść „na miasto”, pochodzić, pojeździć na rowerze, pobiegać i nie obawiać się, że nagle deszcz czy burze dadzą o sobie znać. No i też nie trzeba brać ze sobą parasola. Tak czy siak, taka pogoda pozwala bez obaw realizować wiele aktywności na świeżym powietrzu czy – gdy jest sezon letni i wręcz panują upały – spędzić czas nad jakimś akwenem wodnym (morze, jezioro).
Wśród młodych ludzi (np. dzieci) jest raczej tak, że gdy jest brzydka pogoda (deszcz/burza), to się wtedy nudzą, bo w domu nie mają co robić, a uważają, że lepszą rozrywkę miałyby, spędzając czas np. przed domem albo po prostu gdzieś na mieście. Poza tym są ludzie, którzy boją się burz. I ich obawy przed tym zjawiskiem atmosferycznym są słuszne, jednak są lekko irracjonalne, bo szanse, że człowiek zostanie trafiony przez piorun, są marginalne. Podczas burzy należy znaleźć bezpieczne schronienie i unikać chowania się pod drzewami (trafienie przez błyskawicę może wywołać pożar) czy bycia w zasięgu metalowych obiektów. Lęk przed burzą nazywa się brontofobią.
No to teraz moje preferencje 🙂
Ja jestem po tej drugiej stronie, jeśli chodzi o moje gusta w tym temacie, bo ja lubię, jak jest ponuro. Nie lubię słonecznej pogody. Taaa… wiem, niewiarygodne :-D. Tzn. jak jest trochę powyżej 20 st. C, to jest jeszcze znośnie, ale gdy temperatura oscyluje przy 30 st. C, to już nie jest to fajne, bo wtedy człowiek strasznie się poci i niezbędne jest zapewnienie sobie dużej ilości napojów czy czegoś do ochłodzenia (np. wentylatora, klimatyzacji) czy spożywanie zimnych pokarmów (np. lodów). Tym bardziej nie lubię tych ciepłych klimatów, bo wykonuję pracę fizyczną, gdzie prace wykonuję m.in. na świeżym powietrzu.
Dobra… jakie pogody lubię ja. Lubię, gdy są ciemne chmury albo gdy są jakiekolwiek chmury, które na długi czas przysłaniają słońce. Lubię też, gdy pada – tutaj akurat dla mnie jest bez znaczenia, czy to jest mżawka czy ulewa. Ważne, że pada! Jeszcze mogę dopisać do moich preferencji burze. I tutaj też bez znaczenia, czy są mocne czy słabe. Ważne, że są! Czasem lubię wziąć telefon/kamerę i włączyć nagrywanie tego pasjonującego zjawiska. I tutaj też jestem po tej drugiej stronie, tj. jestem brontofilem, czyli kimś, kto bardzo lubi burze. Jedynie neutralny jestem do gradu. Ot, spadające kawałki lodu z nieba. W zależności od tego, jakiej wielkości kulki gradu spadają z nieba, należałoby pomyśleć nad ochroną głowy, bo oberwanie w głowę z takiej kulki może nieco zaboleć ;-).
