Męczy mnie wyścig o to, która grupa ma najgorzej
Kultura krzywdy to pojęcie autorstwa Bradleya Campbella i Jasona Manninga na określenie realiów, w których bycie „ofiarą” jest pożądane, zaś posiadanie „przywileju” jest powodem do wstydu.
Jeśli wykażesz, że Twoja grupa jest dyskryminowana i ma trudniej w życiu, możesz żądać lepszego traktowania. Jeśli inni wykażą, że Twoja grupa jest uprzywilejowana, masz paść na kolana i błagać o wybaczenie.
No i muszę przyznać, że mam już po dziurki w nosie takiego „wyścigu”. Nie wynika z niego nic poza rosnącą polaryzacją społeczną. Kobiety coraz bardziej nienawidzą mężczyzn. Mężczyźni coraz bardziej nienawidzą kobiet. Trans coraz bardziej nienawidzą cis. Cis coraz bardziej nienawidzą trans. Można długo by wymieniać.
W Internecie często widziałem próby zawstydzania oraz odmawiania prawa do proszenia o pomoc („taki uprzywilejowany i jeszcze oczekuje wsparcia”, „mam się litować nad uprzywilejowanym?”). Pisząc podobne rzeczy, nie dziw się, że „uprzywilejowany” ma dość pogardy i zaczyna traktować Cię jako wroga.
Niewielu zwraca uwagę, że ścigają się w wyścigu, w którym nie ma jasnego wyniku. Gdy biegacze ze sobą rywalizują, mamy bardzo obiektywne kryterium – kto pierwszy dotrze do mety. W wyścigu na krzywdę jest dużo trudniej. Jeden powie, że grupa X ma gorzej, czego dowodzi czynnik A. Drugi powie, że grupa Y ma gorzej, czego dowodzi czynnik B. Każde kryterium może zostać pomniejszone albo wyolbrzymione.
Kolejnym problemem kultury krzywdy jest sam sposób podziału. Wiele osób o lewicowych poglądach powie, że kobiety mają gorzej, bo żyjemy w patriarchacie. Tylko weźmy taki przypadek. Z jednej strony mamy chłopaka wychowanego przez patologiczną rodzinę, stosującą brutalną przemoc i posiadającą minimum kapitału kulturowego. Z drugiej strony mamy dziewczynę wychowaną przez cudownych i wpływowych rodziców, którzy zapewnili jej najlepszą edukację oraz załatwili wspaniałą pracę spełniającą jej marzenia. Czy na pewno chłopak ma łatwiej od dziewczyny? Co chłopakowi daje fakt, że większość stanowisk kierowniczych w kraju kontrolują mężczyźni, których nawet nie zna?
Dlatego rekomenduję wycofać się z tego toksycznego wyścigu. Śledząc w mediach społecznościowych treści zgodne z kulturą krzywdy, będziesz się tylko ciągle oburzać i nabierać nienawiści do innych grup – „Jejku, nawet nie pomyślałem o tym, jak oni mnie dyskryminują!!!”. Na lekkość życia wpływa ogrom czynników i każdy może stworzyć opowieść o tym, jak bardzo społeczeństwo go krzywdzi.
Budujmy świat, w którym wszyscy są traktowani z szacunkiem. A nie świat nieustannej wojny między grupami.
Warto przeczytać
Zachęcam do przeczytania, nawet jeśli nagłówek Cię zniechęca.


