Naprawione: czarny ekran i długie czekanie na start w Linux Mint
Oryginalny artykuł na MruczekWiki powstawał na biężąco i obecnie ciężko mi go uporządkować. Dlatego postanowiłem utworzyć odrębny wpis, z bardziej przemyślaną strukturą. Dla przejrzystości.
Opis problemu
W momencie, w którym powinien zacząć ładować się system, witał mnie czarny ekran. Musiałem poczekać ok. 30-60 sekund, zanim pojawiło się logo Mint. Od tego momentu wszystko było ok.
Dociekanie przyczyny problemu
Pomoc techniczna firmy Mruczek Mruczkowski S.A. doradziła, aby w parametrach rozruchu usunąć słowo „quiet”. To pozwoliło sprawdzić, co tak drastycznie spowalnia start systemu.
Okazało się, że system zatrzymywał się na dłuższą chwilę przy komunikatach:
– usb 1-9: device descriptor read/64, error -110
– usb 1-9: Device not responding to setup address
Nie pomogło przełączenie urządzeń do innych wejść USB.
Skuteczne rozwiązanie problemu
Pomogło dopiero rozwiązanie znalezione w starym wątku na Reddicie, opisane przez Front-Concert3854854.
- Całkowicie odłączyłem komputer od prądu
- Nacisnąłem kilkukrotnie przycisk uruchamiania, żeby na pewno zeszło napięcie ze wszystkich części
- Odczekałem 10 minut
- Podłączyłem ponownie komputer
Teraz uruchamia się normalnie.


