Jak jedną decyzją projektową zepsuć świetną grę – drugi przypadek

Corsair Cove to gra strategiczna, w której zarządzamy piracką osadą oraz walczymy na wielkich wodach.

Wyrożnikiem gry jest trudny, skalisty teren, na którym musimy zapewnić dobre połączenia pomiędzy budynkami, by tragarze mogli sprawnie transportować towary. Budujemy nie tylko na ziemi, ale także na zboczach gór. Ograniczone zasoby musimy więc mądrze dysponować na sieć mostów, drabin, tyrolek i innych wynalazków. Od naszych decyzji przestrzennych zależy, czy produkcja będzie szła sprawnie.

Budowniczy aspekt gry jest super. Zapewnia ciekawe wyzwania i daje ogromną satysfakcję. Niestety poza nim jest jeszcze konieczność uczestniczenia w karcianych walkach turowych, które szybko zmieniają się w męczarnię.

Po wybudowaniu okrętu możemy wypłynąć nim na morze. Gdy dotrzemy do miejsca misji albo natrafimy na przeszkodę po drodze (np. wrogi okręt, wieloryb), rozpoczynamy karcianą walkę turową. Przeciwnik wybiera kartę np. „zadaj obrażenia od 6 do 9” i my wśród dostępnych kart próbujemy wybrać swój ruch. Skuteczność operacji zależy od wyniku rzutu kością.

Na początku nie brzmi tak źle i walki potrafią sprawić frajdę. Z czasem jednak nasza flota okrętów rośnie, tak jak liczba misji, w których musimy brać udział. A wiele z nich jest niestety strasznie powtarzalna np. każda wyprawa po skarb to w praktyce powtórka. Szybko nauczyłem się dobierać karty niemal na pamięć – „przeciwnik użył ruchu X, więc najlepiej zastosować Y”.

Brakuje mi rozwiązania znanego chociażby z Humankind. Tam możemy wybrać, by walka została automatycznie rozstrzygnięta przez grę. Widzimy, jaka jest szansa na wygraną i wtedy podejmujemy decyzję, czy zdajemy się na los, czy może wolimy spróbować sił ręcznie. W Corsair Cove musimy wszystko robić sami, nawet jeśli zadanie jest trywialne i nudne. Szkoda.

Po paru godzinach zupełnie straciłem ochotę na kolejne misje, a trzeba brać w nich udział, by odblokowywać technologie i rozwijać swoją osadę. Dlatego odechciewa mi się dalej grać.

Avatar photo

Piszę na blogach, ponieważ lubię dzielić się wiedzą. Najczęściej poruszam tematy związane z psychologią, socjologią oraz polityką. Mam poglądy zdecydowanie lewicowe. Cenię prywatność.